Take me to the garden or Paradise...
Melduję, że jest lepiej.
To był tylko kolejny wytwór mojego mózgu.
Wracam do świata żywych.
Przynajmniej na jakiś czas.
Uświadomiłem sobie, że jestem już za daleko by wracać do wspomnień, by wykonywać gluche telefony, by słuchać dźwięku samotności. Niepotrzebne mi przestarzałe historyjki o roli szczęścia w życiu, nie potrzebne mi wasze nastroje.Wystarczy mi tylko: Ja, kawa i papierosy. I to co dzieje się teraz.
Słowa mówiące o niczym najlepiej podbudowują w sytuacji bez rymu,melodii i określonego samopoczucia...Sami możemy wyznaczyć sobie drogę.Sami możemy wykreować nagle świat,który nigdy by nie powstał.