piątek, 22 lipca 2011

Wabababa wabababa.


Take me to the garden or Paradise...
Melduję, że jest lepiej. 
To był tylko kolejny wytwór mojego mózgu.
Wracam do świata żywych.
Przynajmniej na jakiś czas. 
Bez otruwania siebie.

środa, 20 lipca 2011

Death Is Boring.


Po prostu chciałem poczuć, że żyję.
Nie czuję się przez to fajniejszy, czuję się jak śmieć.
Chciałem po prostu poczuć ból.
Myślałem, że to sprowadzi mnie na ziemię. Żebym nie bawił się w boga.
15 minut życia.
Tylko tyle.
Szukam uczuć, we wszystkim, szukam wspomnień tam gdzie powinny być, nie mogę niczego znaleźć.
Nie potrafię się martwić.
Chciałem mieć wyjebane i wyprałem sobie uczucia.

Twardy, żałosny, sarkastyczny kamień.
Chcę umrzeć.

wtorek, 19 lipca 2011

Oh wow.



Nie dobijaj się
Nie otworze ci.
Nie wyglądam dziś przesadnie ładnie.
Późno przyszedł sen.
Przyszedł i był zły.
Nie mam siły na zabawę w przyjaźń.

Nie, nie, nie
Nie to nie! 
Mówię 'nie' gry myślę 'nie'
Czemu więc czytasz 'nie' , jakby 'nie' było 'tak' ? 

Nie dobijaj się.
Nie otworzę ci.
Całe ciało mam obolałe.
Późno przyszedł sen.
Przyszedł i był zły.
Nie mam siły na zabawę w miłość.

Nie, nie, nie
Nie to nie! 
Mówię 'nie' gry myślę 'nie'
Czemu więc czytasz 'nie' , jakby 'nie' było 'tak' ?

niedziela, 17 lipca 2011

Sadnesseductionnegativeemotions.



Ja chyba wracam powoli do świata żywych.
Może i to było zamierzone przez mój 'super' mózg.
Może chciałem być sam ze swoimi lękami.
Może chciałem mieć swoje małe królestwo, w którym jest beznadziejnie, ale jest ono moje.
I właściwie nikt nie ma tam wstępu.
Tak cicho, tak błogo.
Czasem tylko pokłóciłem się ze sobą.
Starałem sie ignorować to wszystko.
To co w mojej głowie.
Czasem to się udaje, prawda?
Czasem jest mi lepiej.
Czasem.

czwartek, 14 lipca 2011

Get over it.




Uświadomiłem sobie, że jestem już za daleko by wracać do wspomnień, by wykonywać gluche telefony, by słuchać dźwięku samotności. Niepotrzebne mi przestarzałe historyjki o roli szczęścia w życiu, nie potrzebne mi wasze nastroje.Wystarczy mi tylko: Ja, kawa i papierosy. I to co dzieje się teraz.



Słowa mówiące o niczym najlepiej podbudowują w sytuacji bez rymu,melodii i określonego samopoczucia...Sami możemy wyznaczyć sobie drogę.Sami możemy wykreować nagle świat,który nigdy by nie powstał.




Ps:Ten list to spisany sen, więc fajnie jakbym nie dostawał 69000 pytań dotyczących mojej orientacji, co gorsza, snu, który jednoznacznie był fikcją. Fikcją w jakiejkolwiek postaci i którejkolwiek z wszystkich kategorii nada jest czymś co nigdy nie łączy się z niezachwianą 

rzeczywistością